Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki

Historia przedszkola

Przedszkole w Gilowicach

Przedszkole w Gilowicach istnieje już prawie 60 lat. W 1957 roku Wydział Oświaty w Żywcu wydał Gminie Gilowice zezwolenie na prowadzenie placówki typu miejskiego. Przedszkole zostało umieszczone w wydzierżawionym budynku. Warunki lokalowe były niezwykle trudne. Do dyspozycji 21 dzieci było jedno pomieszczenie o powierzchni 18 m2, dwunastometrowa kuchnia i niewielki korytarzyk z WC mieszczącym się za zasłoną. Dodatkowo w pomieszczeniu obok pracował szewc.

Dopiero w 1965 roku udało się wykupić dzierżawiony do tej pory budynek i wykorzystać pozostałe pomieszczenia. Od tej chwili warunki lokalowe znacznie się poprawiły. Jednak Gmina Gilowice bardzo szybko się rozwijała, coraz więcej mieszkańców rozpoczynało pracę poza domem i życiowa konieczność zmuszała rodziców do oddawania dzieci pod opiekę przedszkola.

W placówce zaczęło brakować miejsc. Dlatego w roku 1987 roku powiększono dotychczasowy budynek i obecnie obiekt posiada parter z dwoma salami zajęć (jedna z wydzieloną jadalnią), kuchnią i ubikacjami oraz piętro mieszczące dużą i małą salę zabaw, salkę do zajęć ruchowych, szatnię dla personelu, łazienkę, magazyn i kancelarię. Od tej pory prowadzimy 4 grupy dzieci. Przez kilka lat funkcjonował również podległy naszej placówce oddział przedszkolny w Gilowicach – Rozciętej.

Mimo iż przedszkole funkcjonuje już kilkadziesiąt lat nadal bardzo dobrze spełnia swoje zadanie. W roku 2017 placówka będzie obchodzić 60 – tą rocznicę swojego istnienia. Od roku 2003 przedszkole jest sukcesywnie remontowane, modernizowane i doposażone. Zapewnia dzieciom bezpieczeństwo i stwarza ciepłą wręcz domową atmosferę.

Istotną funkcją przedszkola jest zapewnianie opieki dzieciom rodziców pracujących. Jednakże to nie jest najważniejsze nasze zadanie. Oprócz funkcji opiekuńczej przedszkole przede wszystkim uczy i wychowuje. Choć nie możemy się poszczycić olimpijczykami czy złotymi medalistami to jednak sukcesy naszych wychowanków warte są najwyższych nagród. Każde po raz pierwszy zawiązane sznurowadło, zapięty guzik czy samodzielnie zjedzony obiad. Każdy nieporadny jeszcze rysunek, ulepiony zwierzak czy zbudowana wieża. Każda rozpoznana literka czy przeczytane słowo. To są sukcesy na miarę olimpijską.

Takie osiągnięcia dzieci z przedszkola można by wyliczać w nieskończoność. Może niejednemu wydają się one błahe i nieważne, ale dla nas i dla rodziców naszych wychowanków te sukcesy są najważniejsze na tym etapie rozwoju dzieci. I tylko rodzic, który przeszedł stres i ból rozstania ze swoja płaczącą pociechą potrafi naprawdę docenić jak wiele pracy, a przede wszystkim serca i cierpliwości musimy włożyć w przezwyciężanie pierwszych lęków dziecięcych i łagodzenie rozstania z rodzicami.

Praca w przedszkolu to nie zawód, to powołanie. To miłość do dzieci, cierpliwość, wyrozumiałość i oddanie, ale także konsekwencja i odpowiedzialność za tę małą istotę powierzoną naszej opiece. Największą nagrodą dla całego personelu przedszkola jest spontaniczne, ufne i radosne dziecko. I to staramy się osiągnąć naszą pracą.

Z dawnej kroniki Przedszkola:

Styczeń 1957 roku

Wydział Oświaty w Żywcu zatwierdził powstanie w Gilowicach przedszkola typu miejskiego, czynnego 9 godzin dziennie. Cały zespół przeniósł się więc do niewielkiego budynku wydzierżawionego od mieszkającego we Francji Pana Jana Pasko. Przedszkole musi gospodarować na miniaturowej powierzchni: sala zabaw- 3,5 x 5 metrów, kuchnia 3,5 x 3,5 metrów, korytarzyk 1,5 x 3,5 m przeznaczony również na kącik „WC” mieszczący się za firanką. W sali ciasno, trudno prowadzić zabawę. Dzieci jest 21 podzielonych na 2 grupy. Nie mogą nawet utworzyć kółeczka. W drugim pokoju pracuje szewc. Tak bardzo przydałby się ten dodatkowy pokój.

Marzec 1957

Przedszkole przechodzi trudności finansowe. Brakuje pieniędzy na podwieczorki. Stawka dzienna: dzieci przyjęte na 9 godzin: 5 złotych 10 groszy, dzieci przyjęte na 5 godzin: 3 złote 40 groszy.

Czerwiec 1957

Odchodzi z Przedszkola kierowniczka placówki Pani Stanisława Targońska.

Wrzesień 1957

Wydział Oświaty w Żywcu powierza wakujące kierownicze stanowisko obecnej nauczycielce – Irenie Misik. Pracuje sama, trudności wydają się jej piętrzyć pod nogami. Powoli z pomocą życzliwych władz oświatowych udaje się Jej wyjść z trudności.

Grudzień 1957

Zgłasza się do pracy młoda nauczycielka - Czesława Sobek. Uroczystość Dziadka Mroza odbywają się w małej salce. Rodzice chcąc obejrzeć swoje pociechy stoją na korytarzu w ścisku i niewygodzie.

Luty 1959

Po krótkiej chorobie umiera jedna z pracownic – sprzątaczka Pani Frania. Z urlopu chorobowego nie wraca kucharka. Wychowawczyni wybiera się na urlop macierzyńskim, na takim urlopie jest obecnie kierowniczka przedszkola. Placówka pozostała prawie bez personelu. Na gwałt zatrudniana jest na pół etatu sprzątaczka. Za nauczycielkę przyszła też zastępczyni z zewnątrz.

Marzec 1959

Wraca z urlopu kierowniczka placówki. Zatrudnia nową kucharkę – Wandę Bąk. Pani Wandzia przychodzi do pracy, ale jeszcze nie jest zdecydowana czy zostanie na stałe. Oprócz gotowania pomaga sprzątaczce w uciążliwych pracach.

Czerwiec 1959

Kucharka wyraża chęć pozostania w placówce na stałe. Jeden problem z głowy. Z urlopu wraca także nauczycielka. Uroczyste zakończenie roku szkolnego. Rodzice organizują „herbatkę” a dzieci dają udany występ artystyczny. Po wyjściu gości następuje wielkie sprzątanie. Następnie z braku funduszy same pracownice zabierają się do malowania podłogi.

Wrzesień 1959

Ofiarna praca personelu przyniosła pożałowania godny skutek. Farba nie trzyma podłoża, dzieci zabierają ją na ubraniach – rodzice się denerwują. Sprzątaczka dwoi się i troi, ale niewiele jednak może zdziałać. Dzieci są ciągle „pomalowane”. Nie pozostaje nic innego, jak tylko wezwać malarza z prawdziwego zdarzenia. Tak taż zostało zrobione. Personel przedszkola odetchnął z ulgą wchodząc do odnowionej sali. Przedszkole odwiedza lekarz ze Stacji Sanitarno Epidemiologicznej z Żywca. Na sali zastaje grupę 24 dzieci. Jest zdziwiony jak można pracować z taką ilością dzieci na tak niewielkiej powierzchni.

Listopad 1959

Przedszkole szykuje się do „Choinki Noworocznej”. Jest bardzo dużo pracy. Wszyscy chcą, aby uroczystość wypadła jak najlepiej.

Styczeń 1960

Udany występ dzieci. Rodzice są bardzo zadowoleni, chociaż jak zwykle jest mało miejsca. I znowu nadchodzi normalny tok pracy.

 

 

 

 

Zdjęcia historyczne

Zdjęcia historyczne

50-lecie Przedszkola

50-lecie Przedszkola

Pogoda

Zegar

Kalendarium

Rok wcześniej Miesiąc wcześniej
Styczeń 2022
Miesiąc później Rok później
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nie
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

Imieniny

Deklaracja dostępności